Home > Uncategorized > Strzały na Wielkanoc

Strzały na Wielkanoc

Na Wyspie Wielkanocnej, konkretnie.

Rapa Nui (bo taka jest polinezyjska nazwa) zamieszkuje około 4 tys osób, ale tylko nieco ponad połowa z nich to tubylcy. Reszta to napływowi z kontynentu, bo wyspę w 1888 roku zajęło Chile, co wraz z wcześniejszymi klęskami żywiołowymi, najazdami łowców niewolników i innymi nieszczęściami mocno przetrzebiło miejscową populację.

Nie dość, że jest ich mało, to jeszcze muszą się czuć strasznie ciasno, bo co roku przewija się tu ok. 70 tys. turystów (pięć razy więcej niż dekadę temu). A wyspa jest na taką ilość ludzi zupełnie nieprzygotowana. Gdzie nie rzucić kamieniem, tam stanowisko archeologiczne, więc nie można zbudować kanalizacji. Jest problem z wywozem śmieci. Elektryczność produkują generatory na ropę. Innymi słowy: natura ma ostro w plecy.

Rapa NuiNudne życie nocne, ale przynajmniej widoki fajne (Fot. SheJapan)

Niektórzy mieszkańcy zirytowali się nie na żarty. Założona kilka lat temu grupa Parlament Rapa Nui (bo Wyspa Wielkanocna żadnego własnego parlamentu oczywiście nie ma, tylko radę miejską i specjalne ciało doradcze przy gubernatorze wyznaczanym w Santiago) chce ustawowego ograniczenia liczby turystów, którzy mogliby co roku odwiedzać to miejsce. A dodatkowo żąda oczywiście niepodległości i żeby pokazać, że jest hardcorem, postuluje w ogóle wyrzucenie każdego Chilijczyka. No chyba, że jakoś udowodni swoją wieloletnią miłość do tej samotnej skały na oceanie. Dział Zagraniczny podpowiada: była kiedyś Wanda, co Niemca nie chciała…

W każdym razie członkowie ugrupowania w sierpniu zeszłego roku okupowali przez jakiś czas miejscowe lotnisko, a gdy ich stamtąd usunięto przenieśli się do kilku rządowych budynków, które ich zdaniem stoją na zagrabionej przodkom ziemi. W sobotę policja kazała im się ostatecznie wynosić, a gdy znowu odmówili, funkcjonariusze zrobili to, na czym świetnie się znają: zaczeli strzelać do tłumu. Oczywiście gumowymi kulami, ale krew się i tak polała. Efekt: kilkanaście rannych osób, chociaż nie do końca wiadomo po której stronie. Stróże prawa twierdzą, że po ich, cała reszta, że u protestujących.

ZamieszkiJedna z ofiar sobotnich zajść (Fot. Pia Hito/EPA)

Co wyniknie z rozróby, to się dopiero zobaczy, ale ogólnie szanse na niepodległość są żadne. Przede wszystkim dlatego, że całą żywność trzeba na wyspę sprowadzać właśnie z Chile.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

PS Praktycznie jedynym miastem (dużą wioską?) na Rapa Nui jest stolica Hanga Roa. Po tym, jak Chile przejęło wyspę, wszyscy tubulcy z innych jej części zostali tam przymusowo przesiedleni i powiedziano im w krótkich żołnierskich słowach: “Macie się stąd nie ruszać”. Tymczasem całą resztę wynajęto prywatnej firmie, która hodowała tam owce. Pasterze wynieśli się dopiero w 1953 roku. Obywatelstwo przyznano Polinezyjczykom 9 lat później.

  1. 07/12/2010 at 11:40

    czy stanowisko ws. zajął już tolek macierewicz i ania fotyga?

  2. 07/12/2010 at 14:59

    Polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: