Home > Uncategorized > Feminizm kaliber 9 mm

Feminizm kaliber 9 mm

Grudzień 2006, Meksyk. Felipe Calderón po półrocznej wyczerpującej walce prawnej o uznanie jego zwycięstwa w wyborach prezydenckich (różnica między nim, a drugim kandydatem wyniosła zaledwie 0,6 proc., pojawiły się oskarżenia o oszustwa przy liczeniu głosów) obejmuje urząd i gorączkowo potrzebuje czegoś, czym zapunktowałby u opinii publicznej. Pada na coraz bardziej panoszące się w kraju kartele narkotykowe, w których walkach przez kilka wcześniejszych lat zdążyło zginąć 8 tys. osób. Calderón wypowiada im wojnę i na ulice swojego rodzinnego stanu Michoacan wysyła 6,5 tys. żołnierzy, którzy mają ją szybko skończyć.

Grudzień 2010. W akcji jest już 50 tys. wojskowych, a te cztery lata pochłonęły 30 tysięcy ofiar. Wojna jest daleka od zakończenia, ale wymusiła na gangach zaskajującą zmianę: równouprawnienie.

RównouprawnienieRównouprawnienie w akcji (Fot. Rosarito En La Noticia)

Od Sycylii po Japonię, przestępczość zorganizowana zawsze była zdominowana przez mężczyzn. W Meksyku tym bardziej. Wszystkie miejscowe kartele wywodzą się ze wsi i stamtąd czerpią twarde wzorce machismo. To mężczyźni handlują narkotykami. To mężczyźni strzelają do innych mężczyzn. To mężczyźni układają i śpiewają ballady narcocorrido o strzelających i handlujących mężczyznach. I to mężczyźni kręcą na ich podstawie kasowe hity narcocinema, w których grają mężczyźni z odpowiednio męskimi wąsami. Aż do teraz.

Okazuje się bowiem, że mężczyźni tak dużo strzelali do innych mężczyzn, że zaczęło ich w gangach zwyczajnie brakować. Szefowie musieli szybko uzupełnić pustki i sięgneli po tych, którym mogli zaufać: swoje żony, dziewczyny i córki.
Meksykański Narodowy Instytut Kobiet przeprowadził badania, z których wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat liczba więźniów płci żeńskiej odsiadujących wyroki za działalność w kartelach zwiększyła się aż o 400 proc. Dziewczyny zaczynają od małych zadań, szmuglują i rozprowadzają niewielkie ilości narkotyków. Ale wiele z nich szybko awansuje w hierarchii i bierze się za ostrzejszą działalność: organizuje porwania dla okupu, albo wykonuje wyroki na wrogach swojego szefa. A potencjalnie każda sama może zostać szefem.

Największy rozgłos zyskała Sandra Ávila Beltrán, szerzej znana jako Królowa Pacyfiku. Członkini najpotężnejszego Kartelu z Sinaloa, trzy lata temu została aresztowana pod zarzutem przemytu 10 ton kokainy.
– Nie chciałam żyć w świecie przestępstwa, ale miałam go we krwi – powiedziała krótko po zatrzymaniu.
Królowa nie ma biografii, tylko scenariusz filmowy. Jej wujek, Miguel Ángel Félix Gallardo dosłownie stworzył przestępczość zorganizowaną w Meksyku. Jego współpracownikiem był kolejny krewny Sandry Rafael Caro Quintero, jeden z najpotężniejszych gangsterów lat 80. No i nie zapominajmy, że to zarazem siostrzenica braci Beltrán Leyva, kolorowej bandy, która odłączyła się od Kartelu z Sinaloa i stworzyła własną organizację, nie schodzącą z czołówek gazet.
Piękność z szemraną przeszłością dwukrotnie wychodziła za mąż, w obu przypadkach za byłych wysokich funkcjonariuszy policji, którzy przeszli na drugą stronę barykady. I którzy w końcu kończyli z kulami w głowach. Ostatecznie Sandra związała się z Juanem Diego Espinozą Ramírezem, jednym z przywódców kolumbijskiego kartelu Norte del Valle i to był strzał w dziesiątkę: kobieta zaczęła kontrolować kokainowe szlaki łączące Kolumbię z Meksykiem i ugruntowała swoją pozycję Królowej Pacyfiku.

Królowa Pacyfiku45-letnia Królowa wygląda nieźle nawet na mugshocie (Fot. EFE)

Nie wszystkie dziewczyny mogą liczyć aż na takie szczęście. Od kiedy są w grze, gangsterzy skreślili dawną zasadę, że nie wolno ich zabijać i wzięli je na celownik na tych samych prawach, co chłopaków. Dziennik “Diario de Juárez” podaje, że o ile w 2008 roku zamordowano w tym mieście 87 kobiet, tak w tym roku ich liczba sięgnęła 300.

Czy “równouprawnienie” w świecie przestępczym przełoży się na poprawę sytuacji kobiet w życiu codziennym Meksyku? Trudno powiedzieć. Warto jednak wspomnieć, że narkotykowa wojna feminizuje nie tylko kartele. Mężczyzn zaczyna brakować też po drugiej stronie, więc ich miejsce zajmują panie, niektóre od razu na wysokich stanowiskach. W październiku media na całym świecie (również w Polsce) ekscytowały się Marisol Valles Garcią, która w wieku zaledwie 20 lat została szefem policji w miejscowości Práxedis G. Guerrero, niedaleko Juárez. Mniej więcej w tym samym czasie, nominację na komendanta miejscowości Meoqui (położonej w tym samym stanie Chihuahua, co Práxedis G. Guerrero) odebrała Hermila García Quiñones. Dwa tygodnie temu została zastrzelona w drodze do pracy.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

PS Jeden z najpopularniejszych zespołów narcocorrido, Los Tucanes de Tijuana, nagrał w 2004 roku piosenkę “Fiesta en la Sierra”, gdzie w jednej ze zwrotek śpiewa o przylatującej na imprezę Królowej Pacyfiku. Teledysk do tej perełki pod tym linkiem. Sandra nie występuje tam osobiście, w jej rolę wciela się modelka Fabiola Campomanes. Jest tam też jakiś facet, który udaje Subcomendante Marcosa. Jaram się, brakuje jeszcze tylko, żeby kilku zapaśników lucha libre zaczęło się okładać burritos.

  1. No comments yet.
  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: