Home > Uncategorized > Uchodźcy na dachu świata

Uchodźcy na dachu świata

Co robi człowiek po dostaniu się do nieba? Jeżeli to niebo jest na wysokości jakiś 7000 metrów n.p.m., a jego pradziadek urodził się po złej stronie granicy, to pewnie siedzi w obozie.

Nepal i Bhutan nie są nawet sąsiadami – są rozdzielone wąskim skrawkiem Indii – ale łączy je stutysięczna rzesza ludzi, do której żaden z krajów nie chce się przyznać.

Logiczniej zacząć od Nepalu. Jego mieszkańcy zawierają małżeństwa bardzo wcześnie i cenią sobie liczne potomstwo. W rezultacie kraj ma przyrost populacyjny około 2 proc. rocznie i co kilkadziesiąt lat podwaja mu się liczba obywateli. Wystarczy spojrzeć na liczby: w 1950 roku mieszkało ich tam 9 milionów, dziś jest ich aż 29. W kraju, który ma tylko 145 tyś. kilometrów kwadratowych powierzchni, z czego część stanowią niezamieszkiwalne Himalaje (między innymi Mount Everest) jest dla nich najzwyczajniej w świecie za ciasno. Trzeba emigrować.

UchodźcyPanoroma jednego z obozów, w których mieszkają niechciani Nepalczycy (Fot. John Lehmann/One In Six)

Tymczasem znacznie mniejszy Bhutan ma też mniej ludzi. Za to jeszcze do niedawna sporą potrzebę rąk do pracy. Pierwsi imigrancji z Nepalu zaczęli napływać do pobliskiego królestwa jeszcze pod koniec XIX w. Władze osiedlały ich w południowych regionach, które porastała gęsta dżungla. Przybysze karczowali zarośla, przygotowywali glebę i zakładali gospodarstwa rolne, które z czasem miały stać się spichlerzem dla reszty kraju.
Ale prawdziwa fala Nepalczyków zawitała w te strony dopiero w latach 60. Bhutan z rozmachem zabrał się za swoją infrastrukturę, między innymi w dwa lata zbudowano 200 km autostrady [Czy polskie Ministerstwo Infrastruktury o tym wie?] do Indii. Pracę dostawał każdy, kto się zgłosił, a ochotnicy pochodzili głownie z drugiej strony granicy i po zakończeniu roboty nie mieli ochoty tam wracać. I wszystko byłoby spoko, gdyby ktoś w stolicy nie wpadł na pomysł pierwszego w historii spisu powszechnego w 1988 roku.

Dla władz wyniki były wstrzącające. Okazało się, że Nepalczycy stanowią 1/3 populacji, a na południu są po prostu większością. Różniło ich pochodzenie etniczne. Religia (Bhutan jest absolutnie zdominowany przez buddyzm, Nepalczycy w większości wyznają hinduizm). Język, bo prawie nikt nie mówił w oficjalnie obowiązującym dzongkha. Nawet styl ubierania się był diametralnie różny
Nadszedł czas przymusowej “bhutanizacji”. Najpierw rząd wziął za wspomnianą garderobę: wszystkim obywatelom kazano przymosowo chodzić w tradycyjnym stroju północnych regionów, co w subtropikalnym klimacie południa nie było najlepszym wyborem. Później w miejscowych szkołach zakazano używania jakiegokolwiek innego języka poza dzongkha. Aż w końcu większość Nepalczyków w Bhutanie uznano po prostu za nielegalnych imigrantów. Gdy część z nich w gniewie wywołała zamieszki i puściła z dymem kilka sklepów, władze nie wahały się ani chwili: w 1990 roku wyrzuciły z kraju ponad 100 tys. ludzi.

Uchodźcy ruszyli do Nepalu, ale dawna ojczyzna się na nich wypięła, odmówiła przyznania obywatelstwa i wszyscy trafili do obozów prowadzonych przez UNHCR. Po kilkunastu latach bezsensownego czekania, aż może w końcu jedno albo drugie himalajskie państwo się nad nimi zlituje, część poprosiła społeczność międzynarodową o pomoc. Bezpaństwowców zgodziły się przyjąć kraje Zachodu, głównie Stany Zjednoczone. Według danych ONZ, w tym tygodniu poleciał tam uchodźca numer 40 000. Reszta wciąż wierzy, że Bhutan w końcu przyjmie ich z powrotem.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

PS Oczywiście ani obozy uchodźców nie są na wysokości 7000 metrów, ani nikt tak wysoko nie mieszka i nie mieszkał, a już na pewno nie Nepalczycy w Bhutanie. Sceneria dzisiejszego odcinka, jak zresztą wynika z tekstu, jest subtropikalna i dość ciepła. Ale niebo, Himalaje itp. lepiej brzmią.

PS2 Strona internetowa filmu dokumentalnego o przeprowadzce uchodźców z jednego ze wspomnianych obozów do Kanady.

  1. No comments yet.
  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: