Home > Uncategorized > Babylon by Bus

Babylon by Bus

Już kilka razy poruszaliśmy w Dziale Zagranicznym problem autobusów: jeżeli mieszkasz w niespokojnym kraju, to chodź piechotą, bo pierwsze za co tłum bierze się podczas zamieszek, to podpalanie właśnie autobusów. Ale jest takie miejsce, gdzie nie trzeba nawet małej demonstracji, żeby transport publiczny poszedł na złom razem ze swoimi pasażerami.

Ameryka Środkowa i Karaiby to najniebezpieczniejsze miejsce na ziemi. W pierwszej dziesiątce rankingu państw z największą liczbą morderstw na 100 tys. obywateli, aż 8 to reprezentanci tego regionu. Statystycznie na Jamajce czy w Belize łatwiej paść od kuli bandyty niż w Iraku czy Afganistanie. A śmierć pod ostrzałem jest najbardziej prawdopodobna, gdy bierzesz autobus z pracy do domu.

Wystarczy przejrzeć najnowsze wiadomości. Dziś rano nieznani sprawcy ostrzelali minibusik w Hondurasie, zabijając osiem osób. Wczoraj w Georgetown, stolicy Gujany, ktoś odpalił granat na przystanku autobusowym: jedna ofiara śmiertelna, dziewiętnaście rannych. Do rachunku można jeszcze dorzucić sześć osób, które w poniedziałek rozerwała bomba podłożona pod autobus w Gwatemali.

Autobus po atakuGwatemalski autobus po wybuchu (Fot. Rodrigo Abd/AP)

W tym ostatnim kraju jest zresztą najgorzej. To panoszące się po kraju Maras (brutalne uliczne gangi wywodzące się z latynoskich dzielnic Los Angeles, ale obecnie siejące postrach w Ameryce Środkowej) stoją za prawie wszystkimi brutalnymi morderstwami. Wymuszają na kierowcach autobusów wysokie haracze, które nazywają “podatkiem drogowym”. Jeżeli chcesz dowieźć pasażerów swojego Ikarusa do celu żywych, to nie ma bata: musisz bulić. Dla tych, którzy się stawiają, albo po prostu nie wyrabiają z opłatami, gangi nie mają litości: w 2010 roku z zimną krwią zastrzelili prawie 200 pracowników transportu.

Pasażerowie czasem nie wytrzymują i tłumom na ulicach zdarza się zlinczować gangsterów, w których przechodnie rozpoznają zabójców. Ale, jak widać, nie powstrzymuje to pozostałych od dalszego siania terroru na drogach.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. czytelniczka
    07/01/2011 at 11:19

    nie chodzi o to, co interesuje polskiego czytelnika, ale o to, co ma go interesować. Nie przypuszczam, żeby Polacy byli aż tak zafascynowani popisowskimi przepychankami, partyjnymi rozłamami czy x-rozmiarem piersi pani, której ktoś wyrwał. Dział Zagraniczny dobrze przecież wie, że akurat gusta czytelników, słuchaczy, widzów mało obchodzą media. Puszcza się w radiu piaska, wmawiając, że tego akurat chcą Polacy. Nie chcą.

    Dzięki za małe Liberum Veto i ciekawy blog!

  2. 09/01/2011 at 10:32

    Dział Zagraniczny jest akurat wielkim fanem Piaska. “Prawie do nieba wzięłaś mnie, a wtedy padał śnieg. Lalala”. Więcej Piaska w radiu, to byłoby mniej wojen na świecie.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: