Home > Uncategorized > Na rewolucję dobra spódnica

Na rewolucję dobra spódnica

W pierwszym tygodniu marca, Dział Zagraniczny przyglądał się, jak władza w różnych częściach świata podchodzi do kwestii ubioru.

1. Zamach stanu, albo i nie

Wszyscy patrzą na Libię, a tymczasem na południe od Sahary mijający tydzien przyniósł nam aż dwa zamachy stanu. Albo coś w podobie.

W Demokratycznej Republice Konga atak miał miejsce podczas pisania ostatniego podsumowania tygodnia – w zeszłą niedzielę. Zorganizowana grupa mężczyzn przeprowadziła dwa równoczesne ataki, wdarła się na teren Pałacu Prezydenckiego i na tym się z grubsza skończyło. W ostrej walce zginęło 6 żołnierzy, ale reszta zdołała położyć trupem kilkunastu napastników, a 8 schwytać żywcem. Pewnie pomógł im fakt, że rebelianci byli uzbrojeni w zaledwie kilka karabinów, a cała reszta miała tylko maczety. Zresztą, nawet gdyby zdołali opanować teren przed przybyciem większej liczby sił rządowych, to i tak pożytek byłby z tego niewielki: prezydenta Kabili nie było akurat w domu.
Od zajścia mija już tydzień, a wciąż nie wiadomo, o co tak naprawdę chodziło. Ministerstwo Informacji DRK najpierw twierdziło, że to zamach stanu. W połowie tygodnia się z tego wycofało, nie podając jednak żadnego innego wyjaśnienia. Żadne ugrupowanie w Kongu jak do tej pory nie wzięło odpowiedzialności za wydarzenia z ostatniej niedzieli.
Media spekulują, że być może za wszystkim stoi Jean-Pierre Bemba, rywal Kabili w ostatnich wyborach prezydenckich, obecnie na wakacjach w Europie na koszt Międzynarodowego Trybunału Karnego, w którym jest oskarżony o zbrodnie przeciw ludzkości, których Bemba miał się rzekomo dopuścić na gościnnych występach w Republice Środkowej Afryki. Jednak, zdaniem analityków, gdyby atak naprawdę przeprowadziło jego ugrupowanie Mouvement pour la Liberation du Congo, to na pewni nie przeprowadziłoby go kilkunastu amatorów z maczetami.

Tymczasem w czwartek, z życiem prawie pożegnał się prezydent Madagaskaru, Andry Rajoelina. Gdy wieczorem limuzyna odwoziła go do domu w Antananarivo, stolicy kraju, ktoś zdetonował bombę ukrytą na drodze. Zamachowcy odpalili jednak ładunki w złym momencie, a prezydencki konwój ruszył do ucieczki. Gdy żołnierze pojawili się później na miejscu, żeby zbadać okoliczności ataku, odkryli resztki materiałów wybuchowych i długi na ponad 150 metrów kabel, za pomocą którego nieznani dotąd sprawcy przeprowadzili atak z bezpiecznej odległości.
To nie pierwszy raz, kiedy przywódca Madagaskaru jest atakowany podczas przejażdżki. W grudniu 2009 roku ostrzelano jego samochód, ale jak do tej pory, tożsamość zamachowców nie jest znana.
Andry Rajoelina nie powinien się jednak dziwić, że są w kraju ludzie, którzy za nim nie przepadają. Ten były prezenter radiowy sam obalił urzędującego prezydenta w zamachu stanu ponad 2 lata temu. Marc Ravalomanana zbiegł wówczas za granicę, a przez czwartą największą wyspę świata przetoczyła się fala zamieszek i o mały włos nie doszło do otwartej wojny domowej.
Konflikt jest nierozwiązany do dziś, ale Wspólnota Rozwoju Afryki Południowej (której Magadaskar jest członkiem) wymogła na Rajoelinie, żeby jeszcze w tym roku odbyły się wybory prezydenckie, które miałyby otworzyć drogę do porozumienia. Opozycja sprzeciwia się jednak takim planom, dopóki poprzednia głowa państwa nie dostanie zezwolenia na powrót (obecne władze się na to nie zgadzają).

Dział Zagraniczny będzie obie sprawy śledził.

2. Gansta raparmalent

Tymczasem w Kenii trwa nieco luźniejszy spór polityczny. Gidion Mbuvi ma 35 lat, jest posłem do parlamentu i ma kolorową przeszłość.
Znany bardziej jako Mike Sonko (Sonko to w kiswahili osoba, która ostentacyjnie obnosi się ze swoim bogactwem, coś pomiędzy szpanerem, nowobogackim i burżujem), był wielokrotnie oskarżany o udział w przestępczości zorganizowanej, handel narkotykami, wymuszenia i fałszerstwa dokumentów. Przesiedział nawet dwa miesiące w więzieniu Shimo la Tewa w Mombasie i wyszedł w bardzo niejasnych okolicznościach (media sugerują, że po prostu przekupił władze aresztu). Poza tym wszystkim, Gidion vel Mike, ma jedną pasję: rap. I to w wydaniu na bogato. Lubi się więc pokazywać w wielkich samochodach z jeszcze większymi felgami, nosi ciuchy jakby hurtem sprowadzone z dystrybucji Wielkie Joł, a z domu nie wychodzi bez kolorowej czapki i drogiej biżuterii. Co ostatnio rozzłościło innych posłów.
We wtorek Mbuvi pojawił się w parlamenci ubrany co prawda w elegancki garnitur, ale do tego dorzucił kolczyk z diamentami. Za co wicemarszałek Farah Maalim wyrzucił go z obrad.
– Nigdy w historii tej izby nie widziałem członka parlamentu, który jest mężczyzną i nosi kolczyki. To obraża honor tego budynku i godność innych posłów! – grzmiał polityk.
Tymczasem Sonko się nie przejmuje i mówi, że będzie walczył o zmianę regulaminu.
– Reprezentuję młodzież, która na mnie głosowała i to jest nasz czas. Starcy za długo już rządzą Kenią! – wypalił do kamer.
W lokalnych gazetach można przeczytać głosy poparcia od wielu czytelników. A jeszcze inni dodają, że w znanej z ogromnej korupcji kenijskiej polityce, mówienie o “godności posłów” jest lekkim nadużyciem.

GidionKenijski Palikot wie, co to dobry bałns (Fot. AFP)

3. Tanie loty PeEl

Międzynarodowa Rada Kontroli Narkotyków działająca w ramach ONZ wypuściła w tym tygodniu raport, w którym ubolewa, że do USA trafia heroina w coraz czystszej postaci. Nie no, racja: lepiej, żeby była pół na pół z przemielonymi śmieciami, prawda? Na złość im, narkomanom!
A, no i dowiadujemy się też, że kokaina jest coraz łatwiej dostępna w Chile, Argentynie i Urugwaju. Dział Zagraniczny nic nie sugeruje, ale niedługo warto zacząć planować wakacje.

4. Sto lat. Znaczy, następnych sto

W czwartek Claude Choules obchodził w Australii swoje 110 urodziny. Kim jest pan Choules, że powinno nas to obchodzić? Ostatnim żyjącym weteranem I Wojny Światowej. Tak, pierwszej. Claude uczestniczył w niej jeszcze jako nastolatek: werbownikom podał fałszywą datę urodzenia, żeby móc się zaciągnąć do marynarki. Rzeczywistość wybiła mu jednak z głowy młodzieńcze wyobrażenia o męstwie, bohaterstwie i podobnych pierdołach – według rodziny, okropieństwa jakie widział na wojnie, zrobiły z niego pacyfistę.
Pytany o to, co jest sekretem długiego życia, Choules odpowiedział: “Oddychanie”.
– Jest ślepy i głuchy, ale stajemy bardzo blisko i krzyczymy, to wtedy rozumie – powiedział jeo syn Adrian, lat 76.
Dział Zagraniczny życzyłby panu Choulesowi sto lat, no ale… Zamiast tego, w czwartek się po prostu upiliśmy. Na zdrowie!

5. Zobaczyć, czy lata

– Cały kraj jest przeciw mnie, a to przecież niesprawiedliwe! – zawodzi przed kamerami Luis Moreno.
Faktycznie, pół Panamy zasadza się na piłkarza klubu Deportivo Pereira, bo w meczu z Junior Barranquilla zrobił to:

– Kopnąłem ją tylko, żeby zobaczyć, czy może latać! – tłumaczył się jeszcze sportowiec. Okazało się, że nie mogła: zmarła tego samego dnia, mimo interwencji weterynatrza. Idiocie poza dyskwalifikacją, grozi też trzymiesięczna odsiadka.

6. Spódnice zamiast mundurów

No i skoro zaczęliśmy od niby-zamachów stanu, to skończmy na czymś w podobie. Zobaczmy mianowicie, jak rządząca Birmą junta próbuje się zabezpieczyć na wypadek, gdyby rewolucyjne uniesienie z państw arabskich przeniosło się do Azji.
Otóż generałowie, na czele z kapitanem drużyny Than Shwe, pojawili się w telewizji ubrani w… kobiece spódnice. Czemu? Nikt nie wie na pewno, bo birmańska junta ma taką paranoję, że nigdy żadnych swoich posunięć nie tłumaczy. Ale popularna plotka głosi, że astrologowie przepowiedzieli generałom, że krajem będzie rządzić kobieta. Chodzi oczywiście o Aung San Suu Kyi (jak ktoś nie wie, to niech sobie sprawdzi na Wikipedii). No więc wojskowi postanowili uprzedzić wypadki.
Tak, to może brzmieć jak rojenia po grzybach, ale akurat władze Birmy są znane z takich akcji. Głowny macher Than Shwe tak bardzo ufa temu, co nagadają mu astrologowie, że w przeszłości między innymi zastąpił banknoty o nominałach 100 kiatów, takimi o nominałach 90 kiatów (bo są szczęśliwsze, proca!), oraz przeniósł stolicę z Rangunu do jakiejś dziury w środku dżungli, bo tak ponoć chciały gwiazdy. Mało tego, kiedy w 2007 roku reżim brutalnie zdusił rewolucję, której przewodzili buddyjscy mnisi, szefowie opozycji apelowali do mieszkańców kraju, żeby masowo wysyłali władzom kobiece majtki, bo ponoć generałowie są przekonani, że fizyczny kontakt z nimi pozbawi ich szczęścia.
Dział Zagraniczny podejrzewa, że Than Shwe i koledzy po prostu czytali raport ONZ o taniej kokainie w Urugwaju dużo przed jego oficjalną publikacją i już dawno podbili tam na wakacje.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. Coletti
    08/03/2011 at 01:15

    Z tym przeniesieniem stolicy to tylko pogłoski czy oficjalny przeciek? W sumie wydaje się to racjonalne. Wiele państw, szczególnie dużych i rozległych, przenosi swoje stolice wewnątrz kraju. Z takich bardziej znanych to Brazylia, Kazachstan, Nigeria.
    Pozdrawiam!

  2. 08/03/2011 at 02:21

    nareszcie jakieś poważne medium użyło wyrażenie coś w podobie.

  3. 08/03/2011 at 08:51

    I kolejna przeszkoda w drodze do grandpresa pokonana!

    Coletti:

    Żaden przeciek, ani pogłoski, tylko fakty. Nowa stolica nazywa się Naypyidaw i rząd założył ją właśnie po tym, jak doradzili to astrologowie. W sumie miasto działa od 2005 r. (budowa zaczęła się trochę wcześniej), a od 2007 r. jest oficjalną siedzibą władz. Leży sobie w środku dżungli, ochrania ją kilkanaście batalionów żołnierzy, a nikt postronny nie ma prawa w ogóle zbliżać się do niej na odległość mniejszą niż 100 km (jest tam jakiś skomplikowany system przepustek itd., nie wchodzę w to za głęboko).

    Także przeniesienie stolicy w Birmie ma zupełnie inne podłoże niż w Brazylii czy Tanzanii.

    Pzdr.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: