Home > Uncategorized > Łatwo zebrać kakao, trudniej zrobić czekoladę

Łatwo zebrać kakao, trudniej zrobić czekoladę

“Dlatego teraz też nie będziemy niczego prorokować, bo chociaż wygląda na końcówkę ruchawki, to jeszcze skończy się na tym, że pod koniec maja będziemy pisać: “Rebelianci nacierają. Gbagbo siedzi w bunkrze i świetnie się bawi”

Powyższy cytat jest wzięty z wczorajszego podsumowania tygodnia. W chwili, gdy te słowa były pisane, rebelianci popierający Ouattarę wkraczali do Pałacu Prezydenckiego (w asyscie 30 francuskich czołgów) i brali Laurenta Gbagbo w niewolę. Były prezydent, który od listopada nie chciał się pogodzić z przegraną w wyborach, trafił za kratki i będzie sądzony. Próba sił się skończyła i Alassane Ouattara wyszedł z niej jako zwycięzca. Ale tylko pozornie, bo w rzeczywistości łatwiej było pokonać Gbagbo i zapanować w kraju, ale dużo trudniej będzie postawić Wybrzeże Kości Słoniowej na nogi.

Gbagbo aresztowanyLaurent Gbagbo wyprowadzany z Pałacu Prezydenckiego (Fot. AP)

– Chcę być prezydentem i obrońcą wszystkich mieszkańców – deklarował w czwartkowym wystąpieniu Ouattara. Problem w tym, że swoimi działaniami sam zraził do siebie dużą ich część.
To nie jest tak, że Gbagbo był jakimś samotnym dyktatorem z garstką chciwych wojaków u swego boku. Miał realne poparcie bardzo wielu (jeżeli nie większości) mieszkańców chrześcijańskiego południa. Ouattara, muzułmanin z północy, reprezentujący mniejszości narodowe z korzeniami w Burkina Faso i Mali, jest tu postrzegany bardzo niechętnie. O ile przez pierwsze tygodnie konfliktu mógł sobie jeszcze ugrać punkty sympatii pasywnym stylem (to w końcu on wygrał wybory i to nie on rozpętał tę całą awanturę), to rzucenie do boju wiernych sobie rebeliantów z Północy mocno tym wizerunkiem zachwiało. A już masakra w Duékoué, gdzie z ich rąk zginęło ok. tysiąca osób, nie tylko całkowicie kompromituje te siły, ale w dodatku w niedługiej przyszłości może spowodować odwet żądnych zemsty rodzin.

Kolejną kłodą pod nogi, jest udział Francuzów. Wybrzeże Kości Słoniowej było przecież ich kolonią i niechęć do dawnych panów wciąż tli się w kraju, szczególnie na jego południu. Gbagbo potrafił bardzo sprawnie rozgrywać tę nacjonalistyczną kartę i nastawiać swoich ziomków nie tylko przeciwko mieszkańcom północy, ale także francuskim żołnierzom, którzy rozdzielali obie strony po wybuchu poprzedniej wojny domowej. Udział Paryża w obaleniu Laurenta z pewnością zostanie odebrany przez jego zwolenników, jako neokolonializm i siłowe narzucanie podległego sobie prezydenta. To, że żona Ouattary jest Francuzką, a on sam koleguje się blisko z Sarkozym, sprawy nie ułatwia.

Jak nowa głowa państwa może rozbroić tykającą bombę? Trzy zadania wydają się teraz najbardziej potrzebne.
Po pierwsze, wszyscy winni morderstw na cywilach i przestępstw wojennych, powinni zostać osądzeni za swe czyny. Ouattara już zapowiedział dochodzenie i procesy sprawców masakry w Duékoué. Nie wiadomo tylko, czy będzie dość silny, żeby słowa dotrzymać: popierający go rebelianci to bardzo niejednorodna grupa złożona z wielu frakcji, jeżeli poczują się zbyt zagrożeni, mogą zbuntować się i przeciw nowemu prezydentowi, a trudno sobie wyobrazić, by pomocy udzielała mu wóczas pobita właśnie armia.
Po drugie, scalanie państwa po wyniszczających kilku miesiącach nie może się obyć bez rządu pojednania. Najrozsądniej byłoby dokoptować do gabinetu byłych współpracowników Gbagbo, którzy legitymizowaliby nowy rząd, pokazując swoim ziomkom: “Patrzcie, odbudowujemy ten kraj razem, dla wspólnej przyszłości”. Wielu południowcom łatwiej byłoby wówczas znieść goryczk porażki. Problem w tym, że Gbagbo przez lata izolował wielu swoich współpracowników i podcinał skrzydła tym, którzy wyrastaliby na zbyt ważne figury. Przez co mało który z nich ma wśród chrześcijan wystarczający autorytet, żeby pociągnąć za sobą masy.
Wreszcie po trzecie, Ouattara mógłby się zastanowić nad przemeblowaniem konstytucji. Zmiana z systemu prezydenckiego na parlamentarny dałaby większe spektrum poglądów we władzy i bardziej zniuansowaną reprezentację społeczeństwa, niż tylko dwa przeciwstawne bloki chrześcijańskie południe-muzułmańska północ. Większa decentralizacja władzy i oddanie jej części regionom skutecznie osłabiłoby lokalne animozje.

Co przyniesie przyszłość, możemy tylko zgadywać i mieć nadzieję, że Wybrzeże Kości Słoniowej na tym zyska. Jedyne co w tej chwili jest pewne, to: ceny kakaa za chwilę spadną, produkcja czekoladowych zajęcy jest niezagrożona. Wielkanoc uratowana!

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. R
    12/04/2011 at 10:50

    Czy wystarczy woli do zmian nowemu prezydentowi? Patrząc na historię krajów afrykańskich to chyba mało prawdopodobne ale i tak trzymam kciuki🙂

    PS Jeszcze jedna rzecz nie interesuje polskich czytelników, a szkoda bo chyba zaczęła się nowa era:
    http://newenergyandfuel.com/http:/newenergyandfuel/com/2011/04/11/rossi-cold-fusion-update-with-a-confirmation/

  2. 20/04/2011 at 13:02

    Przeczytałem to. Nie znam się zupełnie na takiej tematyce, ale rzecz mega ciekawa. W ogóle ciekawy blog, dodałem sobie do ulubionych. Dzięki za linka.

  3. R
    20/04/2011 at 13:25

    Cieszę się, że Cię zaciekawiłem. Bez szczegółów technicznych i tak to jest super news, cytując Ciebie: “No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje”.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: