Home > Uncategorized > Frankfurt 1974

Frankfurt 1974

Tomek Michalski, jest Ślązakiem, który jeżeli kiedyś będzie miał córkę i syna, to ją nazwie Polonia, a jego Bytom. Nigdy nie rozmawialiśmy o religii, ale jeżeli Tomek jakąś ma, to stuprocentowo jest nią piłka nożna. W związku z czym wynajduje różne perełki i wczoraj podesłał filmik, który właśnie robi karierę w internecie. I nic dziwnego, bo to krótka forma w mistrzowskim wydaniu. Szkoda słów, sami obejrzyjcie:

Nagranie to oczywiście reklamówka Thai Military Bank, którą agencja Leo Burnett nakręciła w takim stylu, że połączone siły Banderasa, Depardieu, DeVito czy (nomen omen) Beenhakkera mogą im buty czyścić. Ale mimo komercyjnego celu nagrania, cała historia okazuje się być prawdziwa.

Ponad dwieście lat temu, trzy rodziny wyruszyły z sąsiedniej Indonezji szukać szczęścia na północy. Gdy dotarli do zatoki Phang Nga w Tajlandii, rozdzielili się w poszukiwaniu miejsca nadającego się do zamieszkania. Toh Baboo, przywódca wyprawy, pierwszy trafił na wysepkę opływaną przez niezliczone ławice ryb. Natychmiast wdrapał się na górujący nad nią klif i na samym jego szczycie zatknął kolorową flagę, która była znakiem dla towarzyszy, że już mogą zaprzestać poszukiwań. Stąd tego miejsca: Koh Panyee znaczy “Wyspa flagi”.

Szybko okazało się jednak, że lokalne prawo zezwałało na posiadanie ziemi tylko etnicznym Tajom. Emigranci wpadli więc na pomysł, żeby zbudować swoją wioskę na palach umocowanych w płytkich wodach zatoki.

Drużyna, o której opowiada film, powstała w 1986 r., tuż po Mundialu w Meksyku, a jej zawodnicy – co też widzimy na na nagraniu – są dziś dorosłymi mężczyznami. Przed kamerami wystąpiły ich dzieci, a boisko trzeba było specjalnie zrekonstruować na potrzeby nagrania.

KohDział Zagraniczny oddałby i pięć orlików za takie boisko pod domem (Fot. TMB)

Jeżeli będziecie jakoś w Tajlandii i chcielibyście odwiedzić to niesamowite miejsce, to można się tam dostać łodzią z Phuket (a przy okazji opłynąć zatokę Phang Nga i zobaczyć słynną Ko Tapu, gdzie ukrywał się Francisco Scaramanga, który chce zgładzić Jamesa Bonda w “Człowieku ze złotym pistoletem”). Turyści na ogół zatrzymują się w wiosce na dwie-trzy godziny, wystarczająco, żeby się rozejrzeć, zjeść obiad i kupić suweniry.
Ale gdy tylko łodzie z wycieczkami odpłyną, sklepy i bary zamykają się na głucho, a mieszkańcy wracają do normalnego życia. Warto poświęcić dwa dni na jego poznanie: nocleg będzie Was kosztował tylko 300 bhatów (jakieś 25 zeta).
Jeżeli boicie się, że przez ten czas ominie Was coś niesamowicie nieistotnego na Dziale Zagranicznym, to fir not: w wiosce jest nawet internet.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. 20/04/2011 at 13:27

    Fajnie, że nie da się uderzyć w banner reklamowy po wślizgu

  2. Kacper
    21/04/2011 at 16:33

    Super jest ten filmik. Fajnie, że ta historia oparta na faktach.

    P.S. Podsyłam inny super filmik: http://www.youtube.com/watch?v=vksdBSVAM6g

  3. 21/04/2011 at 18:29

    No, całkiem niezły. W ogóle reklamówek, które są małymi formami filmowymi, jest całe mnóstwo. Ten z TBC wrzuciłem tu tylko dlatego, że historia jest prawdziwa i mega ciekawa. Oczywiście nie dla polskiego czytelnika.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: