Home > Uncategorized > Toalety i debaty

Toalety i debaty

Najnowsze podsumowanie tygodnia zaczniemy od przyjrzenia się trzem poruszanym już wcześniej na tym blogu sprawom.

1. Uspokójcie się, przecież mianowałem się na tego ministra!

Po pierwsze, Burkina Faso. W połowie kwietnia Dział Zagraniczny informował, że na ulice stolicy Ouagadougou wyległy tłumy protestujących przeciw podwyżkom, a już dzień później swoje niezadowolenie z opóźnień w wypłacaniu żołdu postanowili pokazać żołnierze z prezydenckiej straży przybocznej. I trochę postrzelali w powietrze. Półtora miesiąca później i sytuacja jest daleka od spokojnej.
Do wojskowych ze stolicy przyłączyli się bowiem koledzy z garnizonów w innych miastach, a równolegle protesty zorganizowali cywile, między innymi studenci i nauczyciele. Rządzący już od 24 lat prezydent Blaise Compaoré próbował załagodzić sytuację, proponując podwyżki, dymisjonując rząd i mianując nowych ministrów, w tym… siebie – na Ministra Obrony.
Jednak to wszystko na nic, bo zbuntowani żołnierze nie chcieli iść na żaden kompromis. Najmocniej poczuli się ci skoszarowani w położonym ok. 350 km na zachód od stolicy Bobo-Dioulasso. Sytuacja w tym mieście przyśpieszyła w ciągu kilku ostatnich dni. Najpierw, w środę, wojskowi splądrowali tam sklepy i kramy na targu. Więc w czwartek kupcy, w proteście, że rząd nie jest w stanie zapewnić im spokoju, zdemolowali między innymi siedzibę burmistrza, urząd celny, oraz biura krajowego przedsiębiorstwa energetycznego. Wobec czego władze wprowadziły w Bobo-Dioulasso godzinę policyjną. Efekt? Zbuntowani żołnierze jeszcze raz zrabowali handlarzy, których i tak wyczyścili z towaru dwa dni wcześniej.
Blaise Compaoré najwyraźniej stracił cierpliwość, bo na miejsce wysłał wierne sobie elitarne jednostki, które wzięły koszary szturmem. Zginęło 6 zbuntowanych wojskowych i jedna przypadkowo postrzelona dziewczynka, ponad 30 osób zostało rannych. Na tym się jednak prawdopodobnie nie skończy, bo sytuacja w kraju jest napięta.
Dział Zagraniczny będzie się jej przyglądał.

2. Obcokrajowiec w Obcokrajowni Wewnętrznej

Po drugie, Mongolia. Konkretnie Mongolia Wewnętrzna, czyli region w północnych Chinach. W zeszłym tygodniu Dział Zagraniczny podawał, że tamtejsza mongolska mniejszość (w samej prowincji stanowią tylko 20 proc. ludności, w całym kraju to zaledwie promil), sprowokowana przez zabójstwo dwóch swoich pobratymców, wyszła na ulice lokalnej stolicy protestować przeciw dyskryminacji. W tym tygodniu protesty rozszerzyły się ponoć na inne miasta w okolicy, ale trudno to potwierdzić, bo władze szybko wprowadziły blokadę informacyjną. Dziennikarzom udało się tylko dotrzeć do informacji od osób na miejscu, że ponoć zgromadzenia są rozpędzane przez siły porządkowe, kampus uniwersytecki zamknięto i wprowadzono tymczasowy stan wyjątkowy.
Tymczasem Pekin raz twierdzi, że w Mongolii Wewnętrznej nic się nie dzieje i wiadomości o protestach to tylko plotki, a za chwilę przyznaje, że coś jednak jest na rzeczy.
– Problemy wywołują obcokrajowcy – stwierdziła rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale, jak zauważa BBC, nie powiedziała, o jakich dokładnie obcokrajowców chodzi.

Dział Zagraniczny zgaduje: o Mongołów?

MongołowieObcokrajowcy wywołują problemy w Xilinhot (Fot. Reuters)

3. W przerwie zapraszamy do bufetu na zimne przekąski

Po trzecie, Sri Lanka. Na początku maja, Dział Zagraniczny opisywał zarzuty, jakie pojawiają się wobec władz wyspy. W skrócie: że dwa lata wcześniej, rozprawiając się ostatecznie z Tamilskimi Tygrysami, wojsko siekało wszystkich równo, nie bacząc na cywilów i miały miejsce zbrodnie przeciw ludzkości. Na końcu znalazła się też informacja, że rząd (który oczywiście odrzuca wszystkie oskarżenia), na 30 maja zaplanował konferencję “Pokonać Terroryzm: Doświadczenie Sri Lanki”, w której udział zapowiedziały delegacje z 30 krajów, w tym Turcji, Izraela, Czadu czy Zimbabwe.
No więc, konferencja się odbyła. A dwa dni później, w siedzibie Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie przedstawiono dowody śledztwa, które potwierdza łamanie praw człowieka. Pokazano między innymi nagrany przez samych żołnierzy film, na którym mordują cywilów.

“Pokonać Terroryzm: Doświadczenie Sri Lanki”. Uczcie się, Czadzie i Zimbabwe.

4. Pan na tronie

O właśnie, Zimbabwe. Dział Zagraniczny musiał tę informację sprawdzić z 10 razy, przespać się, znowu sprawdzić, zbadać się alkomatem i sprawdzić jeszcze raz. Ale okazuje się, że władze tego kraju właśnie wysunęły się na dalekie prowadzenie w konkurencji “Represje 2.0 – Absurd i Groteska edition”. A było tak.
Jest 6 maja, Bulawayo, drugie co do wielkości miasto Zimbabwe. Trwają doroczne Międzynarodowe Targi Handlowe. Alois Mabhunu, ubrany po cywilnemu policjant z miejscowego wydziału zabójstw, poci się i przestępuje z nogi na nogę. Poci się i zaciska zęby, ale dłużej nie wytrzyma: musi iść za potrzebą. Rusza do najbliższej toalety, jak burza przepycha się przez kilku stojących przed nią mężczyzn i dopada muszli. Po kilku chwilach, szczęśliwy i odprężony, spuszcza wodę i chce wrócić do pracy. Zamiast tego, trafi do wojskowego aresztu. Bo kibel, a którego skorzystał, był zarezerwowany dla prezydenta Roberta Mugabego.

Noł szit, Mabhunu przesiedział trzy tygodnie w areszcie miejscowych baraków, aż w środę sąd skazał go na bonusowe 10 dni “normalnego” więzienia. Został też zdegradowany. Ale nie wyrzucony – znaj łaskę pana, Alojzy.

Prasa opozycyjna oburza się, że po pierwsze nie miał żadnego adwokata, a po drugie akt oskarżenia nie wskazuje, jakie artykuły kodeksu karnego złamał, korzystając z prezydenckiej toalety.

Dział Zagraniczny też należy do tych mężczyzn, którzy też nerwowo reagują, kiedy ich ziomki najpierw pochłaniają dwa kebaby z ostrym sosem, a potem – z gazetą w ręku – bezceremonialnie zmierzają w stronę toalety. Prezydent Zimbabwe właśnie pokazał, że da się temu przeciwdziałać. Robercie! Piąteczka za innowacyjność!

5. Meanwhile, in Korea…

– Od tej pory, rozpoczniemy praktyczne i ogólne odwetowe działania militarne, żeby za jednym zamachem zetrzeć [z powierzchni ziemi – tak domyśla się DZ] zdrajców! – piszą w oświadczeniu władze Korei Północnej. O jakich zdrajców chodzi? O Koreę Południową, jak zawsze. Ale powód do ostatniego wybuchu gniewu, jest tym razem bardzo konkretny: tarcze strzelnicze.
Pojawiły się bowiem zdjęcia, na których żołnierze armii Południa trenują celność, oddając salwy do zdjęć Kim Ir Sena, Kim Dzong Ila i Kim Dzong Una (który prawdopodobnie obejmie władzę po śmierci swojego ojca). W związku z czym Korea Północna zapowiada, że zmaże zniewagę siłą.

Zdjęcia Kimów na tarczachTrochę to niesprawiedliwe, że w najmłodszego tak łatwo trafić (Fot. Park Jung-Ho/AP)

Nikt nie wie, co by zrobiła, gdyby komandosi z Południa zamiast do zdjęć strzelać, używaliby ich jako papieru toaletowego. A, nie, poprawka: Robert Mugabe wie.

6. Doświadczonego w używaniu sznura, zatrudnię od zaraz

Zaprzyjaźniona z Działem Zagranicznym graficzka, znalazła wczoraj w gazecie ogłoszenie o treści: “Ochrona mężczyzn. Kobiety do lat 40 zatrudnię”. I jeszcze kilka podobnych kwiatków, czasem z rzetelnym: “Doświadczenie w branży nie jest wymagane”. Poeci krótkiej formy mogliby się teraz popisać w Indiach, gdzie właśnie poszukuje się kandydata na dość nietypowe stanowisko. Na kata.
Okazuje się, że na subkontynencie od 2004 r. nie wykonano żadnego wyroku śmierci. Aż tu nagle zdarzyły się (czy raczej – mają się zdarzyć) dwie egzekucje. Prośby o łaskę Devindera Pala Singh Bhullara (skazanego za planowanie ataków terrorystycznych) i Mahendry Nath Dasa (pospolitego mordercy) zostały odrzucone, więc obu rychło powinien spotkać smutny koniec. Ale sprawa się odwleka, bo… na etacie już dawno nie ma kata. Więc teraz władze gorączkowo jakiegoś szukają.

Egzekucja ma się odbyć przez powieszenie. Podobno kandydat musi się wykazać doświadczeniem w tej dziedzinie. Dział Zagraniczny usilnie się zastanawia: gdzie odbywa się staż w takiej profesji?! W Arabii Saudyjskiej? Chinach? USA?

7. Słowik na uwięzi

Tymczasem jedno z więzień w Kolumbii już niedługo będzie miało trochę muzycznej rozrywki. W Wenezueli został bowiem pojmany (i ma zostać wydany sąsiadowi) jeden z bardziej charakterystycznych członków lewackiej partyzantki FARC: Guillermo Enrique Torres Cueter vel Julian Conrado. Szerzej znany jako “Śpiewak”. Torres dorobił się tej ksywy, bo na plecach oprócz karabinu, nosił też gitarę. Z której korzystał przy każdej okazji. Przypisuje mu się autorstwo ponad stu piosenek sławiących kolegów z dżungli i ich walkę. W roku 2000, gdy doszło do krótkotrwałego rozejmu między rządem a partyzantką, to właśnie jego wytypowano, żeby zaśpiewał przed otwarciem pierwszej rundy negocjacji.

Tu na jednym z występów:

8. Konrad Wallenrod

No i na sam koniec, trochę rozrywki. Ten tydzień upłynął Działowi Zagranicznemu pod znakiem narkotyków – a to na promocji książki “Wojny Narkotykowe” w łódzkim klubie Krytyki Politycznej, a to w Programie III Polskiego Radia, objaśniając najnowszy raport Światowej Komisja ds. Polityki Narkotykowej. Więc trzymajmy się tego wątku i narkotykami zakończmy też niedzielę.

W sierpniu 2009 r., Trybunał Konstytucyjny Argentyny stwierdził, że pociąganie do odpowiedzialności karnej dorosłych osób palących marihuanę jest sprzeczne z tamtejszą ustawą zasadniczą. Co stwarza pewien problem, bo orzeczenie Trybunału nie oznacza wcale legalizacji marihuany, nie pozwala tylko, by za skręta w kieszeni ładować kogoś za kratki. Więc jakiegoś czasu w kraju trwa ożywiona debata, czy nie skończyć z tą farsą i po prostu nie zalegalizować trawy. I “ożywiona” była też wtorkowa wymiana zdań w programie dyskusyjnym kanału C5N. W rolach głównych Sebastián Basalo (redaktor naczelny magazynu “THC” i działacz kampanii na rzecz legalizacji) oraz Claudio Izaguirre (z Argentyńskiego Stowarzyszenia Przeciw Narkotykom). Łoczyt (jeżeli ktoś zna hiszpański, to niech ogląda całość, jeżeli nie, to może od razu przewinąć do mniej więcej drugiej minuty):

Señor Izaguirre, w imieniu wszystkich znajomych Argentyńczyków, którzy popierają legalizację miękkich narkotyków, Dział Zagraniczny składa ogromne podziękowania za fantastyczny PR! Oby tak dalej!

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. Jeden z dziesięciu
    05/06/2011 at 21:56

    Zgodnie z zapowiedzią na fejsie włączyłem trójkę w czwartek (był to czwartek, prawda?) już około godziny trzynastej. Dział Zagraniczny został przedstawiony ładnie z imienia i nazwiska, po czym kilka mądrości rzucił z taśmy. Miło posłuchać, jakim głosem dysponuje DZ, nie wiem jednak czy od tej pory będę w myślach nadal czytał bloga głosem Tomasza Knapika, czy się przestawię.

  2. 06/06/2011 at 18:14

    Ja zawsze sobie wyobrażam, że jak otwieram usta, to przemawia Barry White. Polecam czytać właśnie tak.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: