Home > Uncategorized > Banan leczy AIDS

Banan leczy AIDS

Czego by nie mówić o Muammarze Kaddafim, to nie da się ukryć, że miał styl i osobowość. Był jedynym w swoim rodzaju połączeniem Karla Lagerfelda z Freddim Mercurym i Hegemonem z “Kajka i Kokosza”. Beatą Kozidrak świata dyktatorów, po prostu. Dlatego, od jego śmierci w październiku Dział Zagraniczny zastanawiał się, kto może zająć miejsce dziwacznego Berbera? Kim Dzong Il – za sztywny. Hugo Chavez – zbyt prosty. Than Shwe – zbyt skryty. Łukaszenka – nie no, to beznadziejny przypadek, nie nadawałby się, nawet gdyby zaczął biegać po Mińsku w pasiastych getrach i swetrze z cekinami.

Odpowiedź nasuwała się więc sama i ostatecznie potwierdził ją ostatni wywiad dla BBC. Nowym Kaddafim jest Yahya Jammeh, prezydent Gambii.

Kaddafi daje radyStarszy kolega tłumaczy Jammehowi, że ciemne okulary to w klubie podstawa (Fot. AFP)

Kaddafi miał 27 lat, kiedy obalił króla Idrisa I i stanął na czele wojskowego rządu Libii. Jammeh był zaledwie dwa lata starszy, gdy przeprowadził pucz w 1994 r. i zaczął przewodzić tamtejszej juncie. Choć na Berbera mówiono popularnie “pułkownik”, w chwili rewolucji miał dopiero stopień porucznika – tak samo jak Gambijczyk. Początkowo obaj ubierali się tylko w mundury, a jedyną ekstrawagancją były ciemne okulary a la Tom Selleck, ale z czasem porzucili je na rzecz luźniejszych ciuchów, choć trzeba przyznać, że Jammeh pozostał wierny nieskazitelnej bieli, podczas gdy jego starszy kolega miał nieco odważniejszy gust.

Gambia zerwała stosunki dyplomatyczne z Libią tuż po rewolucji Kaddafiego. Jammeh wznowił je trzy miesiące po zdobyciu władzy. I zaczął się szybko uczyć.

Przede wszystkim, Jammeh nie jest po prostu Yahyają Jammehem. Nie jest także prezydentem Jammehem, ani nawet Kochanym Przywódcą Jammehem. Oficjalnie to Jego Ekscelencja Szejk Profesor Alhaji Doktor Yahya Abdul-Azziz Jemus Junkung Jammeh. O czym gambijska prasa przypomina przy każdej możliwej okazji.

Profesor Doktor Szejk (habilitowany) kazał sobie w stolicy Bandżulu wybudować łuk triumfalny, pod którym jednak może przejeżdżać tylko on sam. Być może czerpie z niego magiczną siłę, bo że takową posiada – ogłasza co i rusz. Jammeh potrafi leczyć złamania dotykiem. Osobiście opracował też (jak to Doktor) ziołowe leki na astmę, nadciśnienie i bezpłodność (ale tylko u kobiet). Jako największym sukcesem jest bez wątpienia wynalezienie kuracji bananami, która całkowicie niszczy AIDS, co oznajmił światu w 2007 r. (a gdy ten zarzucał mu, że to bzdura, bronił się mówiąc, że aby terapia była skuteczna, należy absolutnie przestać przyjmować leki antyretrowirusowe). Dwa lata później, postanowił też zwalczyć czarną magię: w rozsianych po kraju wioskach wyłapano ponad tysiąc osób oskarżonych o czary i zmuszono do wypicia kolejnego ziołowego koktajlu autorstwa Jego Ekscelencji Inżyniera Medycyny. Według Amnesty International, kilkoro zmarło, a wielu do dziś boryka się z chorymi nerkami i biegunką. To i tak lepiej, niż geje, którym prezydent – według własnych słów – chciałby po prostu ścinać głowy.

Jammeh wręcz tryska pomysłami, jakby tu wydobyć Gambię ze 192. miejsca na liście najbiedniejszych państw świata za pomocą swoich czarodziejskich mocy. Przed kilkoma laty postanowił więc sprawić, by stała się ona państwem produkującym ropę. Ale jak do tej pory, wciąż jej nie odnaleziono. Nikt nie wie dlaczego.

Jego Ekscelencja Szejk Profesor Alhaji Doktor Yahya Abdul-Azziz Jemus Junkung Jammeh uwielbia także kolekcjonować nagrody i tytuły (no coś takiego…). Tylko w zeszłym roku zebrał ich kilka. Najpierw został uhonorowany przez Międzynarodowy Parlament dla Bezpieczeństwa i Pokoju z siedzibą w Palermo (ciekawostka: jego przewodniczący – Vittorio Busa – szczyci się w internecie tytułami Wielkiego Chana Mongolii, Prezydenta Białorusi, prezydenta… Wolnego Miasta Gdańska i arcybiskupa Białegostoku; nie wiadomo co na to ksiądz Ozorowski i detektyw Bednarski). Później dostał jeszcze między innymi tytuł Honorowego Mistrza od Związku Drukarzy i Wydawców Niemiec Północnych i Admirała Wielkiej Floty Stanu Nebraska. Choć ta ostatnia nawet nie istnieje, bo… Nebraska nie ma dostępu do morza. Zresztą, w oficjalnym komunikacie wydanym przez rzecznika prasowego Szejka Profesora, nazwisko gubernatora tego stanu napisano z błędem. Co spotkało również imię prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeżeli to kogoś interesuje, to w tym szczęśliwym dla Gambii 2010 roku, Platynową Nagrodę (?) przyznał Jammehowi niejaki Barrack Obama.

Jammeh i BarrackPo prawej Barrack, po lewej Majchel, a w środku Admirał Wielkiej Floty Stanu Nebraska (Fot. Lawrence Jackson/White House)

Jego Ekscelencję Szejka Profesora Alhaji Doktora Yahya Abdul-Azziza Jemusa Junkunga Jammeha tak to wszystko ucieszyło, że pod koniec 2010 r. postanowił się przebranżowić i z Jego Ekscelencji Szejka Profesora Alhaji Doktora Yahya Abdul-Azziza Jemusa Junkunga Jammeha zostać królem Jammehem. W Gambii ruszyła wówczas kampania zbierania podpisów pod wnioskiem o wprowadzenie monarchii. Podobno było ich więcej niż wystarczająco, ale ostatecznie prezydent (jeszcze) plan porzucił – być może z powodu krytyki Zachodu, a być może, bo przypomniało mu się co spotkało Bokassę.

Porzucać narodu Profesor Szejk Doktor jednak nie zamierza. Kiedyś ogłosił, że będzie rządzić 40 lat. Teraz troszeczkę ten okres wydłużył – konkretnie do miliarda.

W listopadzie, w Gambii odbyły się wybory. O których już wcześniej było wiadomo, że będą tak przekręcone, że Wspólnota Gospodarcza Krajów Afryki Zachodniej olała nawet wysyłanie na miejsce niezależnych obserwatorów. Jammeh zgarnął skromne 72 proc., ale nawet to umiarkowanie mu nie pomogło i wszyscy zgodnie uznali, że wynik jest sfałszowany. Na co niedoszły król postanowił odpowiedzieć w wywiadzie dla BBC, którego fragmenty można obejrzeć pod tym linkiem.

Zdaniem Działu Zagranicznego, najlepszy moment – poza ciągłym mamrotaniem ” boję się tylko Allaha, boję się tylko Allah” – to kiedy Jammeh nie może uwierzyć, że monarchia brytyjska ma rolę wyłącznie ceremonialną. No i, oczywiście, kiedy mówi o Kaddafim.

Gambia była przez lata jednym z najbliższych przyjaciół Libii i beneficjentem płynącej z Trypolisu pomocy finansowej, przybierającej czasem dość dziwne formy: gdy Kaddafi ofiarował państwu traktory, równocześnie dawał Jammehowi stada wielbłądów jako “prywatny” prezent. Szejk Doktor Profesor okazał się jednak niewdzięcznikiem – Gambia jeszcze w kwietniu, jako pierwsze afrykańskie państwo, zerwała kontakty z Trypolisem i uznała władze powstańców za jedynych reprezentantów Libii.

Jammeh wspomina zresztą o tym w wywiadzie. I przekonuje, że los przywódcy nie zależy od tego, jak długo rządzi, tylko co robi. Więc o Admirała Wielkiej Floty Stanu Nebraska możemy się nie martwić. On przecież leczy z AIDS.

No. Ale polskiego czytelnika to nie interesuje.

  1. Grzegorz
    14/12/2011 at 11:53

    Nie otwiera się zdjęcie Jammeha i Barracka😉

  2. Jeden z dziesięciu
    14/12/2011 at 12:28

    Tak czy siak leczenie AIDS bananami jest lepsze niż leczenie seksem z dziewicą. Nie wiem, czy ten hicior jest popularny akurat w Gambii, ale to bodajże afrykański top jeden na liście magicznych przebojów.

  3. 14/12/2011 at 12:48

    Ciekawe co jego ekscelencja Pan doktor z tymi bananami robi?

  4. inż.
    14/12/2011 at 13:34

    W austriackiej telewizji hitem są programy opisujące różne dziwactwa, kataklizmy i niedorzeczności… w innych krajach. Podobnie słyszałem jest w KRLD.
    A my mamy nasz ukochany blog, na którym możemy poczytać, że nie we wszystkim Polska jest najgorsza. Co by nie pisać o Komorowskim, dużo mu jeszcze do profesora brakuje.

  5. 14/12/2011 at 19:24

    Grzegorz:

    Mnie otwiera się bez problemu. Ziomkowi z komputerem obok też.

    Tadeusz Sznuk:

    Też nie wiem, jak z gwałceniem nieletnich w Gambii. Wiem, że w Afryce Środkowej i Południowej faktycznie to popularny sposób kuracji.

    Teoria Poznania:

    Smaruje pacjentów maścią z tychże. Plus jakieś zioła. Są zdjęcia w necie.

    Inżynier:

    No tak, ale sęk w tym, że Dział Zagraniczny nie jest z założenia blogiem o “dziwactwach”. Lubię czasem napisać o najgorszej reprezentacji świata, albo że Nauru jest najgrubszym z narodów, ale jednak większość poruszanych tu rzeczy to poważne sprawy. Maoiści w Indiach, gwałty w Kongu, protesty w Senegalu – to wszystko są moim zdaniem bardzo ważne sprawy, o których trzeba mówić głośno. Nawet ta groteskowa dyktatura w Gambii, którą opisuję w sposób żartobliwy, to jednak ciężki temat – jednym z powodów, że Szejk Profesor Doktor Admirał może się tak długo trzymać u władzy, to że zasilają jego kasę tysiące turystów zjeżdżających co roku na tutejsze wybrzeże, szczególnie z Francji.
    No. Ale francuskiego czytelnika to nie interesuje.

  6. 15/12/2011 at 13:20

    Doskonałe, są na tym świecie chłopaki co potrafią się bawić wręcz z szampańską fantazją. Co chcą – mordowanie, gwałcenie, fajne ciuchy, dobre samochody, pałace… ba, stada wielbłądów🙂 Kolega który był ostatnio m.in. nad Bajkałem opowiadał że nad samym jeziorem stoją co jakiś czas pojedyncze biedne chatki, a na wzniesieniach nagle widać wille rosyjskich oligarchów. Tak sobie wtedy pomyślałem że to jak z jakiegoś filmu s-f o obcych oprawcach parających się czarami mieszkających w”twierdzy”, bo podobnoż Buriaci zdają sobie sprawę, że jeśli się postawią, to nikt nie będzie nad nimi miał litości.

  7. Jeden z dziesięciu
    15/12/2011 at 23:36

    Doczytałem sobie tu i ówdzie o Szejku Alhadżi. Bardzo mi się podoba jak Profesor Doktor wygrał wybory parlamentarne w 1997 roku. Po prostu zakazał kandydować najsilniejszym przedstawicielom opozycji! Trzeba mu przyznać, że takie rozwiązania są proste i skuteczne – bez skrytobójstw, intryg, tylko normalnie spychaczem.

  8. wersy
    16/12/2011 at 20:13

    Fajny byl tez ten Kalmuk-szachista, ktory swoje decyzje konsultowal bezposrednio z cywilizacja pozaziemska, niestety tez sie zawinal w ostatnimi czasy. Nadeszly zdaje sie chude lata dla barwnych dyktatorow:/

  9. 17/12/2011 at 13:28

    Pinoccio:

    Tak jest też w wielu innych miejscach. Żeby daleko nie sięgać: w Buenos Aires slums Villa 31 leży dokładnie w środku jednej z najdroższych dzielnic miasta. Niezła schizofrenia, jak po jednej stronie torów masz dzieci bawiące się z brudnymi i zapchlonymi kundlami, a po drugiej pracują “spacerowicze”, którzy wyprowadzają rasowe pociechy bogaczy, nie mających na to czasu.

    To właśnie jedna z ciekawych zalet mieszkania w Europie Wschodniej. Owszem, też mamy rozwarstwienie, ale nie aż tak walące w oczy.

    Jeden z dziesięciu:

    W wywiadzie dla BBC, mówi też o tym (czyli o zabójstwach). Odnosząc się do zarzutów, że jeden z krytycznych wobec niego dziennikarzy został zamordowany przez jego funkcjonariuszy, broni się, mówiąć, że “Przecież od 1996 r. sądy skazwały dziesiątki ludzi na karę śmierci, a na żadnym z nich jej nie wykonano, więc po co miałbym zabijać kogoś ekstra” (tak w skrócie). Żelazna logika szejka profesora.

    Wersy:

    Kilku się jeszcze znajdzie. Król Suazi. Syn prezydenta Gwinei Równikowej (najbogatszy minister na świecie, BTW). Cały zarząd birmańskiej junty. Sułtan Omanu (mimo, że nie morduje, to jednak jest dość osobliwy, pisałem już o nim kilka miesięcy temu). No i Chavez, własny styl ma, zdecydowanie.

  10. R
    17/12/2011 at 23:28

    Ilu jeszcze takich dziwaków świat zobaczy😉

  11. wersy
    21/12/2011 at 00:34

    “To właśnie jedna z ciekawych zalet mieszkania w Europie Wschodniej.”

    Jak rozumiem za Bugiem rozciągają się już azjatyckie stepy? Pogląd faktycznie dość popularny, BTW śmieszą mnie ci, którzy zajadle domagają się zaliczania Polski do Europy Centralnej posługując się “argumentem geograficznym”, bo zgodnie z tą logiką Europa Wschodnia to chyba właśnie wspomniana wyżej Kałmucja:P

    Ale żeby za bardzo nie odbiegać od tematu:
    Jak działzagraniczny ocenia potencjał Wielkiego Następcy?

  12. Rychu
    21/12/2011 at 13:21

    Kim zdecydowanie ZA SZTYWNY !

  13. 22/12/2011 at 18:27

    Faktycznie, Kim przeczytał, że Dział Zagraniczny nie przewiduje go na podium i aż dostał zawału. TO NIE PRZYPADEK!

    Wersy:

    Dla mniej, Azja zaczyna się na wschód od Berlina. ;p

    Potencjał nowego Słońca Korei to raczej zagadka. W tym tygodniu opublikowano już tyle analiz, że nie pozostaje mi nic innego, jak tylko napisać: “Pewnie niektóre z nich są trafne”.

    Nie czuje się dość kompetentny, żeby przewidywać, co czeka teraz Koreę Północną. Uważam, że trzeba cierpliwie obserwować zmiany i słuchać tego, co mówią specjaliści – raczej akademicy, niż dziennikarze.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: